Zdjęcie jest jedno, ale musicie to przeboleć. Średnio podobało mi się to mani i nie wiedziałam czy je tu wstawię.
Jak wykonałam to cukierkowe zdobienie? Jako bazę posłużył mi lakier używany już od jakiegoś czasu Essence Protecting Base Coat (teraz zamienię go na odżywkę od KillyS, którą pokazałam w poprzednim poście). Na to nałożyłam 3 warstwy (gdyby nie to, że później miałam kłaść brokatowy top to myślałabym nad jeszcze jedną warstwą!) lakieru Maybelline, MNY, My Varnish nr 251, a następnie dodałam 1 warstwę topper'a Essence Circus Confetti (02). Kolejno nałożyłam warstwę lakieru French Manicure nr 9 od Wibo, a na koniec dałam szybkoschnący topcoat Poshe.
Mani trzymało się bez uszczerbku 3 dni, a czy dłużej by mogło to niestety nie potrafię określić. Zmyłam. Jednak w przyszłości pokuszę się o zrobienie podobnego zdobienia, jednak zamiast jasnoróżowego lakieru posłuży mi jakiś beżowy.
Podoba Wam się takie cukierkowe zdobienie? No, wyraźcie swoją opinię. Liczę na jakiś pierwszy komentarz. :(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za wszystkie komentarze. :)
Jeśli piszesz jako "Anonimowy", proszę, podpisz się. ;)