Hmm... Początek. To jest w sumie początek mojego całego chorego pazuromaniactwa. ;) Wszystko zaczęło się od tego, iż zobaczyłam śliczne pazurki mojej koleżanki (zaraz, zaraz, ja zaczynam opowiadać o mojej całej historii pazurków). Zapragnęłam też takie mieć. Yyy... Tylko JAK to zrobić? Tyle lat obgryzania, paznokcie cienkie, łamliwe, skłonne do rozdwojeń, a ja głupia chciałam ładne, dosyć długie pazurki. Internet się przydał. Trafiłam na Wizaż. Zaczęłam przeglądać wątki o pielęgnacji paznokci. Jednak prawdziwą skarbnicą wiedzy oraz natchnieniem okazał się być blog Wizażanki - Ewalucji. Pokazała ona jak zmieniły się jej paznokcie na przestrzeni czasu. Postanowiłam - zaczynam dbać o paznokcie.
Eveline zakupiłam 16 kwietnia. Moje pazurki prezentowały się wtedy tak:
Kiepsko, nieprawdaż? Jeszcze do tego dochodziły problemy cienkich, łamliwych, rozdwajających się paznokci. Okropność!
Tu zdjęcia 10 dni później (no, jakiejś większej zmiany nie ma).
A tu zdjęcia już z 20 maja. Załamka. Chciałam mieć kwadraty, bardzo chciałam! A tu mam łopaty! Ale nie! Nie poddałam się! Nadal piłowałam w kwadrat!
A tu już nie ma aż takich łopat. Zdjęcie z 27 czerwca.
Kilka dni później. BUM. Pękł mi z jednej strony paznokieć u kciuka. Następnego dnia pękł mi po drugiej stronie! Nie zrzuciłam jednak winy na Eveline. Co chyba było błędem. Nadal jej używałam, chciałam skończyć buteleczkę i zrobić przerwę. Niestety znów, jakiś czas później pękł mi paznokieć (oczywiście u kciuka!). Na dodatek było to jeszcze gorsze niż poprzednio. Znacznie głębiej poszło w płytkę (nadal jeszcze mi nie odrósł! :c).
Czas na najaktualniejsze zdjęcie. Robione było 15 sierpnia. Te pazurki nadal nie są takie jakbym chciała, jednak uważam, że udało mi się nawet dobrze zapanować nad skórkami.
To porównajcie, jest różnica? Chyba jakaś tam jest. ;)
Eveline przez pierwszy miesiąc używałam zgodnie z zaleceniami producenta (opis możecie znaleźć trochę wyżej na zdjęciu pudełka). Później stosowałam ją głównie jako bazę. W tym czasie rozdwoił mi się tylko jeden pazurek (na początku kuracji), złamał też jeden (również na początku kuracji) , ale niestety pękły mi dwa paznokcie. Stawiam, że było to już przesuszenie paznokci, nadmiar formaldehydu... W sierpniu nie stosowałam już Eveline. Polepszył mi się stan skórek. ŻADEN pazurek się już nie rozdwoił, nie pękł i nie złamał. Brak powrotu do starego stanu. Paznokcie nadal są twarde.
Oczywiście wszelkich pozytywów nie przypisuję wyłącznie Eveline. W trakcie tej mojej kuracji ważnymi elementami byli olejek rycynowy (ah, to spanie w rękawiczkach), oliwa z oliwek (podgrzana!), maść z witaminą A (również stosowana w nocy, ale nie tylko), kremowanie rączek (to wchodzi w nawyk, teraz zawsze muszę mieć krem przy sobie!) i... galaretki (tak, tak! smacznie i pożywnie, a wszystko dzięki zawartości żelatyny).
Ponadto musiałam zapanować nad złymi nawykami takimi jak obgryzanie (łohoho, ile ja lat obgryzałam!), dłubanie pod paznokciami (jak już oduczyłam się obgryzania paznokci to przyszło czas na dłubanie pod nimi), skubanie, nieumiejętne wycinanie skórek (z tym też musiałam walczyć). Zmieniłam również pilnik na szklany.
Moją pielęgnacja opiera się na tym: KLIK (link do tego bloga podałam już na początku posta, ale co szkodzi dodać po raz drugi). Ewalucja to moje paznokciowe guru! :)
Jednak muszę wrócić do tematu - odżywki Eveline 8w1. HIT czy KIT? Hm... Muszę się zastanowić. Nie jest to KIT. Oj nie. Jednak nie jest to też w 100% HIT, a wszystko przez to wysuszanie (jednak musiałam się z tym liczyć, skoro ma w składzie formaldehyd). Jednak ja jestem pozytywnie nastawiona na tą odżywkę. Nie pojawiły się u mnie żadne czerwone plamki, rysy (?). Jedynie te pęknięcia. Ja polecam!
A Wy co sądzicie o Eveline 8w1? HIT czy KIT?

:O piękne pazuryry masz teraz i kształt również idealny :-)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję! Ale jeszcze troszkę im do ideału brakuje. :)
UsuńKształt jest cudowny...nie wiem co sądzić o tej odżywce tym bardziej, że w tej chwili została dość ostro skrytykowana za skutki uboczne ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję! Ja na szczęście nie miałam problemów z żadnymi niepożądanymi skutkami ubocznymi. Nie wiem skąd taki nagły wysyp negatywnych opinii. Może producent wypuścił jakąś felerną serię? :D
Usuńpo tej recenzji chyba się skuszę ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję za odwiedziny na moim blogu :)
OdpowiedzUsuńPrzyznam szczerze że używałam tej odżywki i się u mnie nie sprawdziła, paznokcie jeszcze bardziej się rozdwajały .. Natomiast mojej mamie ta odżywka bardzo odpowiada . Wydaje mi się że skuteczność zależy od osoby jednym pomaga innym szkodzi .
Kształt paznokci masz bardzo ładny :)
Stosuje ta odzywke rowniutki miesiac. Odkad pamietam moje paznokcie byly delikatne, lamliwe, rozdwajaly sie ogolnie byly w kiepskiej kondycji. Stosowalam kilka odzywek ale zadna mi nie byla w stanie pomoc wiec dalam sobie spokoj, malowalam paznokcie lakierami bo tylko wtedy wygladaly dobrze. Do momentu gdy kolezanka powiedziala mi ze stosuje odzywke Eweline 8w1 i jest z niej bardzo zadowolona. Stwierdzialm, ze sprobuje, cena niewyskoa wiec mozna eksperymentowac. Na wizualne efekty nie czekalam zbyt dlugo, bo okolo tygodnia bylo widac poprawe. Po miesiacu stosowania co moge stwierdzic: paznokcie sa znacznie mocniejsze, bardzo szybko orsna a co najwazniejsze nie rozdwajaja sie, nie lamia itp. Jedyne co to po zmyciu tej 4 warstwy, po nalozeniu nowej strasznie pieka mnie palce, praktycznie wszystkie. To jedyny skutek uboczny jesli chodzi o stosowanie odzywki eveline 8w1. Jesli moje paznokcie maja byc piekne i zdowe to warto pocierpiec chwilke :D p.s. czy wam tez wybielio koncowki paznokcia?? Teraz nawet nie musze robic frencza :) Polecam
OdpowiedzUsuń